Ta strona używa cookie. Dowiedz się więcej o celu używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

EURUSD 1.1787 USDJPY 112.14 USDCAD 1.2774 EURCZK 25.557 USDCZK 21.677 EURPLN 4.2304 USDPLN 3.5887
EURUSD 1.1787 USDJPY 112.14 USDCAD 1.2774 EURCZK 25.557 USDCZK 21.677 EURPLN 4.2304 USDPLN 3.5887

Otwórz rachunek demo

Otwórz rachunek demo

Odbierz darmowego ebooka.

Sprawdź platformę!

Sprawdź platformę!

Odbierz darmowego ebooka.

Dla początkujących

Dla początkujących

Jak grać na Forex

Bonus do każdego depozytu

Bonus do każdego depozytu

Odbierz dodatkowe 10%

Najbliższa perspektywa kursu złotego i jej znaczenie dla „frankowiczów”

 

Końcówka października przyniosła zdecydowany wzrost kursu złotego, który umacniał się o kilka, bądź kilkanaście groszy wobec wszystkich wiodących walut, w tym dolara, euro i franka szwajcarskiego. Główną przyczynę takiego stanu rzeczy należy upatrywać w bardzo dobrych informacjach na temat gospodarki Niemiec – naszego głównego partnera handlowego, przede wszystkim z sektora przemysłu i usług. Analitycy ostrzegają jednak, że tendencja ta może okazać się krótkotrwała i niebawem kurs franka i dolara znów ustabilizuje się na poziomie powyżej 4 zł, a euro – 4,40 zł. Przenalizujmy zatem możliwe najbliższe zagrożenia dla polskiej waluty, jak również konsekwencje potencjalnie wynikające z jej osłabienia.

 

 

Kurs złotego a zapowiadana podwyżka stóp procentowych w USA

 

Analitycy są zgodni, że chociaż z uwagi na wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych FED nie zdecyduje się na podwyżkę stóp procentowych w USA, jest niemal pewne, że nastąpi to w grudniu. Taka perspektywa jest uważana za największe zagrożenie dla stabilności kursu złotego. Pierwszą przesłankę do takiego obrotu spraw stanowi zaobserwowana wyprzedaż polskich obligacji. Rentowność dziesięcioletnich polskich obligacji przekroczyła już 3,1 %.

Podwyżka stóp procentowych przez a FED jest naturalnym zagrożeniem dla indeksów spółek, jak również walut krajów zaliczających się do grupy rynków wschodzących. Wystarczy odwołać się do przykładu z zeszłego roku, gdy po kwietniowej zapowiedzi pierwszej od niemal dekady podwyżki stóp procentowych przez FOMC – ciała FED odpowiedzialnego za politykę monetarną - indeks MSCI Emerging Markets zanotował spadek o ponad 20%, jednak od stycznia rozpoczęło się jego wyraźne odbicie. W tym roku mimo widma podwyżki stóp procentowych w USA nie zaobserwowano podobnej tendencji, jednak nie wiadomo jak ostatecznie zareaguje rynek już po dokonaniu podwyżki. Obawa o odpływ kapitału z Polski, która wpłynie na osłabienie kursu złotego jawi się jednak jako realna groźba.

 

Kurs złotego a kredyty w obcych walutach

 

Kurs złotego wobec najważniejszych walut baczne śledzą osoby spłacające kredyty w zagranicznych walutach, szczególnie we frankach szwajcarskich. Pod koniec października cena franka kształtowała się na względnie stabilnym i dość niskim poziomie oscylując wokół psychologicznej bariery 4 zł. W ten sposób kurs szwajcarskiej waluty utrzymuje się w trendzie bocznym i dopiero trwałe przebicie poziomu 4 zł mogłoby spowodować znaczącą tendencję wzrostową. O ile oczywiście pozycji złotego nie zagrożą konkretne wydarzenie gospodarcze lub polityczne, takie jak wynik wyborów prezydenckich w USA lub widmo podwyżki stóp procentowych w USA, która nastąpi prawdopodobnie w grudniu.

 

Prezydencki projekt ustawy „frankowej” został skierowany do Komisji Finansów Publicznych

 

W drugiej połowie października do Komisji Finansów Publicznych trafiły trzy projekty ustaw skierowanych do kredytobiorców w obcych walutach – prezydencki oraz projekty klubów parlamentarnych Kukiz'15 i PO. Trudno przypuszczać, by przy obecnym układzie sił politycznych w parlamencie dwa ostatnie miały szansę wejść w życie, dlatego projekt prezydencki jawi się, jako najbardziej realna perspektywa.

Miałby on dotyczyć wszystkich umów kredytowych zawartych pomiędzy rokiem 2000, a datą wejścia w życie ustawy „antyspreadowej" w 2011. W myśl ustawy banki zostałyby zobowiązane do zwrócenia klientom różnicy pomiędzy maksymalnym dopuszczalnym spreadem, a tym, który został de facto pobrany. Projekt przewiduje ponadto limit kredytu w wysokości 350 tys. zł na osobę, jako że jest on skierowany przede wszystkim do kredytobiorców, którzy dokonywali zakupu nieruchomości w celach mieszkalnych, nie zaś pod wynajem. Jednocześnie każdy konsument mógłby domagać się od banku zwrotu większej sumy przed sądem. 

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

zamknij